Wersja robocza · podgląd dla zespołu Starych Murów · treści przed akceptacją
← Wszystkie artykuły

„Sufit mi pęka”. Kamienica to maszyna do mieszkania, dopóki nie pomalujesz jej lateksem

„Pani Agnieszko, sufit mi pęka” – takie telefony Agnieszka Chmurska, która projektuje wnętrza w kamienicach, odbiera bardzo często. Jej diagnoza zwykle brzmi tak samo: winny nie jest stary budynek, tylko to, co z nim zrobiliśmy.

Agnieszka Chmurska
Sztukateria
Agnieszka Chmurska podczas wydarzenia 23.06.2026
Agnieszka Chmurska podczas wydarzenia 23.06.2026 · archiday.pl, fotorelacja
Przekrój wnętrza kamienicy z opisem cech historycznej przestrzeni

Winny nie jest mur

Kamienice mają opinię budynków „śmierdzących i wilgotnych”. Chmurska nie zaprzecza, że wiele z nich tak wygląda. Ma jednak inne wyjaśnienie.

Te domy służą ludziom od ponad stu lat, często bez właściwej konserwacji. Dobrze utrzymane mogą być, jak mówi, „dla nas dobre, ekologiczne”.

Właściciel zwykle robi coś odwrotnego. Maluje ściany akrylem. Wymienia drewniane okna na plastikowe. Obkłada ściany płytami gipsowo-kartonowymi. Budynek przestaje oddychać, a woda skrapla się na szybach.

Dom, który pracuje jak człowiek

„Im więcej pracuję przy zabytkach, przy kamienicach, tym bardziej odkrywam, że to jest ta maszyna do mieszkania” – mówi Chmurska.

Nie ma na myśli modernistycznych kostek, zamkniętych dyfuzyjnie. Maszyną do mieszkania jest dla niej obiekt, który „pracuje dokładnie tak jak człowiek”.

Pracują materiały: cegła, tynki gliniane i wapienne, drewniana stolarka. Modny dziś „renesans tynków glinianych” to według Chmurskiej powrót do rozwiązania znanego od dawna.

Tynk gliniany opisuje jako przeciwbakteryjny, przeciwgrzybiczny i hipoalergiczny. Gdy w pomieszczeniu jest sucho, oddaje wilgoć. Gdy jest za wilgotno, zbiera ją. Sam reguluje mikroklimat.

Kłopot zaczyna się, gdy taki materiał potraktujemy jak współczesny. Tynk gliniany szpachlowany cementem traci swoje właściwości i zaczyna się kruszyć. Stąd te telefony:

Z nagrania

„Mam bardzo dużo telefonów pod tytułem: Panie Agnieszko, sufit mi pęka. Dlaczego? No może dlatego, że został pomalowany farbą lateksową i przestał oddychać.”

Do środka wchodzi wilgoć. Nośność, jak mówi Chmurska, „zaczyna nie działać tak, jak powinna”.

„Próbujemy ratować kamienicę tak, jakby była współczesnym obiektem, a nie jest.”

Agnieszka Chmurska, Sztukateria

„Ono jest mierzalne”

Przewaga starych struktur to dla Chmurskiej nie kwestia sentymentu czy „ducha miejsca”, którego wielu inwestorów nie ceni. „Ono jest mierzalne, możemy je sprawdzić” – mówi. Rozkłada ją na trzy poziomy: materiałowy, projektowy i społeczny.

Cegła zamiast klimatyzacji. Mur ma dużą bezwładność. Cegła wolno się nagrzewa i wolno stygnie, więc latem w kamienicy jest chłodniej. „Ja mieszkam w kamienicy, nie potrzebuję żadnej klimatyzacji” – mówi Chmurska.

Z nagrania

„Ja mieszkam w kamienicy, nie potrzebuję żadnej klimatyzacji.”

Glina w stropie. Drewniane stropy to jej ulubiona część kamienicy. Na ślepym pułapie, czyli deskach pod polepą, leży cienka warstwa gliny. Przy wymianie podłóg często ląduje w kontenerze. Według Chmurskiej to „błąd wielki”: glina działa przeciwbakteryjnie, więc zalane drewno nie gnije.

Polepa, czyli cisza. Chmurska zna to z własnego domu. Sąsiad wyjął polepę i teraz słychać każde uderzenie, bo niskie dźwięki idą przez belki. Polepę wymienia się tylko wtedy, gdy stwierdzi to konstruktor. Tyle że niewielu konstruktorów zna się na zabytkach.

Krzywe belki. Belki montowano świeżo ścięte. Tynk kładziono mokry, a sucha belka odciągałaby z niego wilgoć i zaczęła się wykrzywiać. Dlatego odsłonięte stropy bywają pogięte i popękane. Takie pęknięcia zwykle nie szkodzą. „To było naprawdę bardzo przemyślane. Tam nie było przypadku” – mówi Chmurska.

Z nagrania

„Bardzo często, jak na przykład wymieniamy podłogi, to wyrzucamy to, bo to były na pewno śmieci. I to jest błąd wielki.”

Wysoki sufit, lżejsza głowa

Drugi poziom to projekt. Chmurska powołuje się na badania nad wzorami fraktalnymi. Taki wzór to elewacja, obramowanie okna i kwiaton oglądane z coraz mniejszej odległości. Mózg dostaje wtedy „zorganizowaną złożoność”, a taki widok, jak mówi, działa regenerująco.

Czytelna elewacja od razu pokazuje wejście. Nie gubimy się w przestrzeni.

Przywołuje też inne badania. Pomieszczenia wyższe niż 3 metry mają sprzyjać myśleniu kreatywnym, niskie lepiej służą pracy powtarzalnej. Łuki i sztukaterie mózg ogląda chętniej niż ostre, białe wnętrza. Stare szkło w oknach łagodniej rozprasza światło.

Jest i wątek bardziej osobisty. Według badań, które wspomina Chmurska, obcowanie z pięknie starzejącą się materią pomaga zaakceptować własne przemijanie.

Sąsiad, któremu pożyczysz kota

Trzeci poziom jest społeczny. W kamienicy mieszka mniej ludzi niż w dużym bloku, więc łatwiej poznać sąsiadów. To według Chmurskiej może być jedna z odpowiedzi na samotność.

Sama zna wszystkich sąsiadów. Razem sadzą rośliny i się spotykają. Kiedy wyjeżdża, wie, że może komuś „pożyczyć kota”.

Zanim zaczniesz remont

Kamienicy nie remontuje się jak nowego budynku. Z wystąpienia Chmurskiej wynikają cztery zasady:

Chmurska ma nadzieję, że wrócimy do historycznych wzorców. Pierwszy krok jest prosty: powstrzymać się przed „unowocześnieniem” kamienicy.

Rozmówcy

Agnieszka Chmurska

specjalistka od sztukaterii i detalu zabytkowego; projektowanie wnętrz w kamienicach, Sztukateria

Profil na archiday.pl

Na podstawie wystąpienia #21 Przewaga struktur zabytkowych nad współczesnymi podczas archiDAY online „Stare mury - specjalizacja rewitalizacja”, 23.06.2026. Nagranie i relacja