Wersja robocza · podgląd dla zespołu Starych Murów · treści przed akceptacją
← Wszystkie artykuły

Ratować, nie kreować. Piotr Grochowski o pracy architekta w zabytku

W Żninie materiały z odzysku zapełniły 3000 m² hal, bo z budów Piotra Grochowskiego nie mają wyjeżdżać żadne śmieci. Główny architekt Grupy Arche uważa, że w zabytku architekt nie jest od wymyślania budynku na nowo, tylko od jego ratowania.

Piotr Grochowski
Grupa Arche / Stare Mury
Piotr Grochowski w trakcie rozmowy
Piotr Grochowski w trakcie rozmowy · archiday.pl, fotorelacja (Fot. archiDAY), relacja blok 8 (text_image, akapit o Grochowskim)

Nie na czystej kartce

W nowym budynku architekt zaczyna od pustej działki. W zabytku jest odwrotnie. „Działamy nie na czystej kartce, nie na czystej działce, tylko działamy na budynku” – mówi Grochowski.

Architektura jest już w pewnym sensie określona. Zanim powstanie pierwsza kreska, trzeba ocenić budynek, kontekst i otoczenie, „i dopiero w ogóle zacząć myśleć o projektowaniu”. Podstawowe narzędzie to inwentaryzacja.

To odwraca proporcje inwestycji. „Ten proces projektowy przy adaptacji obiektów zabytkowych jest dużo dłuższy niż realizacja, co jest przeciwieństwem często nowych obiektów.”

Pracownia musi to uczciwie powiedzieć inwestorowi i umieć wycenić. Projekty bywają niedoszacowane albo przeszacowane. Wtedy inwestor często rezygnuje. Recepta Grochowskiego: rozpisać proces na wiele etapów.

Konserwator nie ma terminów

Największa niewiadoma to czas. Pozwolenie na budowę w wydziale architektury ma terminy zapisane w przepisach. U konserwatora zabytków jest inaczej: „ten czas może nam się wydłużać praktycznie w nieskończoność i to jest problem”.

Urząd może przedłużyć termin ze względu na złożoność sprawy. Zespół Grochowskiego, jak mówi, dostaje takie pismo za każdym razem, gdy składa dokumentację. „Nie wiemy tak naprawdę, czy ten proces potrwa pół roku, rok czy czasami dwa lata.”

Z nagrania

„ten czas może nam się wydłużać praktycznie w nieskończoność i to jest problem”

Nadzieję daje mu zmiana ustawy o ochronie zabytków, która ma usprawnić ten proces. Lata pracy nad wieloma projektami nauczyły go też, że mimo urzędowych ograniczeń poszczególne etapy da się przyspieszyć. To uważa za swoje największe osiągnięcie. Przewiduje, że takich projektów będzie przybywać, a w branży pojawi się osobna specjalizacja.

Ratować, nie kreować

Najmocniejsza teza dotyczy samego architekta. Grochowski przyznaje, że dla części projektantów, zwłaszcza architektów wnętrz, może być kontrowersyjna.

„My nie jesteśmy kreatorami do tego, żeby wymyślać na nowo wnętrza, na nowo tę architekturę kształtować. Naszym zadaniem jest przede wszystkim uratowanie i zaadaptowanie tego budynku.”

  • Piotr Grochowski, Grupa Arche / Stare Mury

Decyzje w adaptacji są według niego „przede wszystkim inżynieryjne, są przede wszystkim konserwatorskie”. I dalej: „Czasami nasza nadmierna kreacja architektów, moim zdaniem, powoduje to, że te obiekty tracą ten swój pierwotny charakter”.

Architekci wnętrz wchodzą w jego projektach później. Zagospodarowują nową tkankę, dodaną do budynku. Do zastanej architektury podchodzi się z szacunkiem. „Myślę, że to jest cały sukces rewitalizacji, dobrej adaptacji, że przede wszystkim nie zniszczymy tego, co mamy.”

Z nagrania

„Naszym zadaniem jest przede wszystkim uratowanie i zaadaptowanie tego budynku”

Architekt musi być na budowie

W zespole Grochowskiego architekt pracuje na budowie i sprawuje nadzór. Na Królewskiej Papierni jest już pięć osób z zespołu projektowego, w tym architekt nadzorujący wszystkie prace. Zmiany wchodzą szybciej, także zmiany wcześniejszych decyzji projektowych. A w zabytku zdarzają się często.

Dlatego Grupa Arche stworzyła wewnętrzną pracownię. Współpracuje też z biurami zewnętrznymi, ale własny zespół liczy dziś prawie 30 architektów. Część pracuje w pracowni, część na budowach. Po zakończeniu projektu architekt może przejść na budowę albo wziąć kolejny temat. Nikt nie zamyka się w wąskiej specjalizacji: „taki szeroki rozwój architekta daje tę możliwość później elastyczności w działaniu”.

Sam Grochowski oddał zarządzanie zespołem. Chce być jak piłkarz, który na początku akcji rozprowadza piłkę i wskazuje kierunek.

W portfelu jest około 40 projektów. Dwa największe, Królewska Papiernia i Elektrownia Szombierki w Bytomiu, mają razem ponad 100 tysięcy metrów kwadratowych. „Bytom jest większy niż zamek w Malborku” – zauważa Grochowski. Taka skala wymaga dobrych inżynierów i kierowników budów. Wtedy „architekt nie zostaje sam z problemem”.

Piotr Grochowski w rozmowie

W wielkiej hali najpierw tylko dach

Z kompetencji miękkich Grochowski wymienia otwartą głowę, elastyczność, spokój i cierpliwość do obiektu. Bo „projekt nie kończy się na wydaniu, tylko to jest cały proces, który nas ciągnie przez kilka lat”.

Twardy fundament to dokładny skan budynku, czyli cyfrowy bliźniak. Na nim zespół prowadzi projekt w BIM. Kolizji jest mniej, choć całkiem uniknąć się ich nie da. Aktualny jest cały model budynku, a nie tylko wybrane rysunki.

Proces nie kończy się też w dniu otwarcia. Pomysły przychodzą miesiąc albo pół roku później. Dlatego zespół stosuje ograniczoną ingerencję: „Mamy wielką halę, to naprawiamy tylko dach i zobaczymy, jak rynek, jak inwestorzy, jak klienci, goście podejdą do tej przestrzeni”. Potem przestrzeń da się szybko dostosować.

Doświadczenie z takich obiektów jak Cukrownia Żnin czy Dwór Uphagena stało się podstawą platformy Stare Mury. Grupa Arche kupiła już kolejny obiekt do rewitalizacji: zabytkową elektrociepłownię w Zabrzu.

🎬 Rolka: elektrociepłownia w Zabrzu, nowy obiekt Grupy Arche (@staremury_, 0:27)

Z budowy nic nie wyjeżdża

Czy Grochowski wie już wszystko o tym, co kryją stare budynki? „Nie, ja nic nie wiem” – odpowiada. Wciąż się uczy.

Wie za to, co robić z tym, co znajdzie. „Budujemy wielki magazyn rzeczy z odzysku.” Z jego budów nie mają wyjeżdżać żadne śmieci, poza tymi, które trzeba oczyścić, zneutralizować albo zutylizować.

To samo dzieje się w Konstancinie. Tam taki market ma zostać jako inwestycja, z której skorzystają też inni architekci. Nie wszystko wróci do pierwotnej funkcji. Może jednak być, jak mówi Grochowski, „świetną dekoracją, świetnym uzupełnieniem wnętrz”.

W Żninie odzyskane materiały zapełniły 3000 m² hal.

Z nagrania

„Budujemy wielki magazyn rzeczy z odzysku”

Grochowski kwituje to jednym zdaniem: „Zbudowaliśmy swój supermarket budowlany i myślę, że wielkie sieci by nam tego zazdrościły”.

Rozmówcy

Piotr Grochowski

architekt prowadzący biuro wyspecjalizowane w rewitalizacji; główny architekt Grupy Arche, współtwórca Starych Murów, Grupa Arche / Stare Mury

Profil na archiday.pl

Na podstawie wystąpienia #7 Jak prowadzić biuro specjalizujące się w rewitalizacji? podczas archiDAY online „Stare mury - specjalizacja rewitalizacja”, 23.06.2026. Nagranie i relacja