„To nie jest babcia robiąca na drutach. Jest mój 70-letni tata, który biega maratony.” Tak Katarzyna Lewoc, menedżerka inwestycji w OKAM Capital, opisuje klientów 60+.
Jej zespół adaptuje dla nich dawną fabrykę w Łodzi. Żeby ich zrozumieć, trzeba najpierw odłożyć obraz, który wciąż nosimy w głowie.
Cisza, zieleń i pielęgniarka
W Polsce obiekty dla starszych osób wciąż kojarzą się głównie z opieką długoterminową i placówkami medycznymi. Zachód zaczynał tak samo.
Pierwsze produkty były tam nastawione medycznie. Lekarz i pielęgniarka na miejscu, lokalizacja poza miastem, bo tam „spokój, zieleń i cisza”.
To podejście się nie sprawdziło. Lewoc mówi wprost:
„My już wiemy, że nie. My wiemy, że to jest integracja, aktywizacja, że to jest po prostu ułatwienie funkcjonowania, ale to nie jest rezygnacja z pewnych rzeczy”.
Zamiast ciszy za miastem liczy się bliskość transportu, instytucji kultury i wydarzeń.
Mieszkanie jako usługa
Nazwa „senior living” przyszła z Europy Zachodniej i Ameryki. Tam ten segment jest dojrzały i ma gotowe wzorce. Lewoc odróżnia go od „assisted living”, czyli obiektu wyposażonego już w opiekę medyczną.
Zasada jest prosta. Mieszkańcem może być tylko osoba 60+. Właścicielem każdy.
„Mieszkańcem naszej rezydencji może być tylko osoba 60+. Właścicielem może być każdy, ale mieszkańcem musi być osoba 60+.”
Za modelem stoi demografia. Klientów po sześćdziesiątce przybywa. Mają własne potrzeby i nie przypominają stereotypu.
„To nie jest babcia robiąca na drutach. Jest mój 70-letni tata, który biega maratony.”
Pierwszym sygnałem zmiany był według Lewoc długoterminowy najem. Pokazał, że mieszkanie można oferować jako usługę. „Chcemy, żeby ta definicja mieszkań się trochę rozszerzyła, że to jest mieszkanie, ale z dedykowanym zakresem usług dla konkretnego klienta” – mówi.
W praktyce około 10% powierzchni budynku zajmują części wspólne, które mają budować wspólnotę. W wariancie premium to spa z saunami, grotą solną i pokojem do masażu. Do tego fitness z treningiem personalnym, strefa kulinarna do warsztatów, sala konferencyjna, sala projekcji filmowych, jadalnia i reprezentacyjne lobby.
Hektar na Księżym Młynie
Pierwszą rezydencję sieci Prestia, nowej linii biznesowej OKAM, zaplanowano w Łodzi. Firma kupiła na Księżym Młynie około hektara ziemi z dawną przędzalnią Karola Scheiblera.
Zrewitalizowany Księży Młyn żyje targami, muzeami i centrum designu. Senior dostaje tu to, czego nie da mu ośrodek za miastem: miasto na wyciągnięcie ręki.
Z miastem Łódź podpisano list intencyjny w sprawie Centrum Zdrowego i Aktywnego Seniora. Ma zająć 450 metrów na parterze inwestycji: sala fitness, sala warsztatów komputerowych, kawiarenka i sala poradnictwa prawnego.
Fabryka, obok której nie da się przejść obojętnie
Dlaczego zabytek, a nie nowy budynek? W dobrej lokalizacji w mieście trudno dziś kupić działkę, na której nic nie stoi. A stara architektura sama jest argumentem: duże przeszklenia, wysokie sufity, portale wejściowe.
„Świadomie wybraliśmy przepiękną fabrykę, która wymaga ogromnej atencji z naszej strony i ogromnej pracy, ale nie da się przejść koło niej obojętnie.”
Katarzyna Lewoc, OKAM Capital
Firma traktuje to jako architekturę premium dla klienta premium.

Zabytek stawia też warunki. Pierwsze pytanie brzmiało: czy obiekt w ogóle przyjmie nową funkcję? Drugie: czy projekt zamknie się biznesowo, skoro okna, wejścia i klatki schodowe są z góry dane?
W mniejszych apartamentach jest tylko jedno okno. Za to wysokie, około 2,5 metra i więcej, z zaokrągloną górą i szprosami. Nowe szyby windowe trzeba było dołożyć. Jeden zmieścił się w dawnym kanale wentylacyjnym.
Skanowanie 3D pokazało, czego nie było na rysunkach: piwnice, zagłębienia przypominające katakumby, kolumny o przekroju metr na metr.
„Czasami rzeczy, które odkrywaliśmy, to piwnice, których nigdzie nie było na rysunkach, jakieś zagłębienia typu katakumby albo wielkie kolumny metr na metr.”
Lewoc opisuje to jako dialog. Budynek „trochę podpowiadał rozwiązania, które przepięknie nam siedzą i też funkcjonalnie się sprawdzają”.
Łazienka na później
Apartamenty projektuje się bez barier i z zapasem. Większa łazienka, „przygotowana na późniejsze czasy”. Prysznic typu walk-in. Trakty komunikacyjne, po których w razie potrzeby da się poruszać na wózku. Układ ma się zmieniać razem z życiem mieszkańca.
Lokale będą sprzedawane wykończone, w jednym z trzech standardów wizualnych. Z wyposażenia ruchomego można zrezygnować i przywieźć własne łóżko czy kanapę.
Przedsprzedaż w Łodzi zapowiedziano na jesień, budowa ma potrwać około trzech lat. Kolejną lokalizacją sieci ma być FSO Park w Warszawie.
Nie burzyć
Senior living to kolejna funkcja, która może uratować duży obiekt poprzemysłowy, obok hotelu czy biura. Pod jednym warunkiem: projekt musi odpowiadać prawdziwemu klientowi, a nie stereotypowi.
Aktywny sześćdziesięciolatek chce mieszkać w centrum i korzystać z miasta. Wysokie okna i cegła, które dla dewelopera są wyzwaniem, dla niego są wartością.
Jeśli masz duży obiekt poprzemysłowy, zacznij od pytania, czy przyjmie nową funkcję. Potem zbadaj go dokładnie i daj mu dojść do głosu. Lewoc widzi w tym stały kierunek dla miast: „żeby nie burzyć, ale przearanżowywać”.

Katarzyna Lewoc
menedżerka inwestycji rozwijająca Senior Living w zabytkach, OKAM Capital
Profil na archiday.plNa podstawie wystąpienia #14 Senior Living w zabytkach. Nowy rozdział rewitalizacji. podczas archiDAY online „Stare mury - specjalizacja rewitalizacja”, 23.06.2026. Nagranie i relacja



