Wersja robocza · podgląd dla zespołu Starych Murów · treści przed akceptacją
← Wszystkie artykuły

Ceglany strop zatrzymał pożar Notre-Dame. Potem wzmocniono go włóknem rodem z lotnictwa

Gdy płonęły dach i iglica Notre-Dame, ogień zatrzymał się na ceglanym stropie. Te sklepienia trzeba było potem wzmocnić. Nie nowym murem ani betonem, tylko siatką z włókna szklanego zatopioną w zaprawie na bazie wapna.

Anna Leitgeber
Mapei Polska
Wojciech Kolęda
Stare Mury
Anna Leitgeber i prowadzący przy planszach o systemie FRCM na wystawie Stare Mury; w tle makieta wzmocnionego muru ceglanego
Anna Leitgeber i prowadzący przy planszach o systemie FRCM na wystawie Stare Mury; w tle makieta wzmocnionego muru ceglanego · archiday.pl, fotorelacja (Fot. archiDAY), relacja blok 35

Ogień zatrzymał się na sklepieniu

„Pamiętajmy, że palił się dach, paliła się iglica” – przypomina Anna Leitgeber z Mapei Polska. Pożar z 2019 roku nazywa jedną z najpoważniejszych i najbardziej znanych katastrof budowlanych.

Odbudowa trwała, jak mówi, pięć, sześć lat. Pracowało przy niej ponad 250 firm wykonawczych i dwa tysiące rzemieślników. „Mówi się, że musiano ściąć 1200 dębów, by zrobić całą nową strukturę dachu”.

Najciekawsze jest jednak to, co przetrwało. „Tak naprawdę strop ceglany uratował katedrę Notre Dame, ponieważ na tym etapie zatrzymał się pożar”.

Z nagrania

„Tak naprawdę strop ceglany uratował katedrę Notre Dame, ponieważ na tym etapie zatrzymał się pożar.”

Właśnie te sklepienia, „tam, gdzie zatrzymał się pożar”, trzeba było potem wzmocnić. System opracowały francuski i włoski oddział producenta. Na zdjęciach z budowy robotnicy wpięci w liny alpinistyczne chodzą po sklepieniach i zatapiają w zaprawie siatkę z włókna szklanego. Zaprawa nie jest cementowa. Bazuje na naturalnym wapnie i pucolanie.

Katedra miała jeszcze jedno szczęście: kilka lat przed pożarem zeskanowano ją w całości, razem z dachem. Jak to pomogło przy odbudowie, piszemy w artykule o skanowaniu zabytków.

Z satelity na cegłę

„Kiedy w ogóle zaczęto stosować te kosmiczne technologie w połączeniu z cegłami?” – pyta prowadzący rozmowę Wojciech Kolęda ze Starych Murów.

Odpowiedź zaskakuje. W latach 50. i 60. XX wieku włókna węglowe i szklane trafiły do przemysłu lotniczego i kosmicznego, do elementów statków powietrznych i satelitów. „Coś, co zupełnie nie jest kojarzone dzisiaj z budownictwem” – mówi Leitgeber.

Z nagrania

„Coś, co zupełnie nie jest kojarzone dzisiaj z budownictwem.”

Sprawdziły się dzięki bardzo wysokiej wytrzymałości i wysokiemu modułowi sprężystości. I dzięki temu, że nie korodują, a z korozją budownictwo walczy od zawsze.

Historia wzmocnień jest tak stara jak historia budowania. Budowniczy popełniali błędy, więc wzmacniano. „Stary mur wzmacniano kolejnym starym murem”. Potem przyszły drewniane podpory, stalowe ściągi, wymiana całych elementów. Wreszcie metoda beton plaqué, czyli przyklejanie wielkich stalowych płyt do betonu. Ciężkie metody, które ingerowały w statykę, architekturę i kubaturę. „Były koszmarne, szkaradne, szpeciły tak naprawdę”.

Przełom przyniosły dopiero lata 80. i 90. Inżynierowie dostrzegli potencjał włókien szklanych, węglowych i bazaltowych. Według Leitgeber to, co dziś może przedłużyć życie starych murów „o 100, 200, 300, 500 lat, jest naprawdę wynalazkiem ostatnich dekad”.

Jak wzmacnia się sklepienie, krok po kroku

„To właściwie wygląda, jakby to sklepienie było wzmocnione za pomocą taśmy klejącej” – mówi Kolęda o makiecie. Leitgeber przytakuje: prawie tak samo.

System nazywa się FRCM: siatka plus matryca. W praktyce:

  1. Ekspertyza i przeliczenie. Od modułu sprężystości konstrukcji i obliczeń zależy, czy siatka będzie bazaltowa, szklana czy węglowa.
  2. Matryca. Siatkę osadza się w zaprawie cementowej albo, w zabytkach, na bazie naturalnego wapna hydraulicznego i pucolany.
  3. Płaszcz. Powstaje cienka warstwa, która przenosi naprężenia ze sklepienia na całej powierzchni.
  4. Kotwienie. Po całym obwodzie łuku wkleja się kotewki z tego samego włókna i dozbraja płaszcz do ścian. Zamiast prętów i ciężkiego zbrojenia.

Kolęda pyta, czy to działa jak żelbet: coś pracuje na rozciąganie, coś na ściskanie. „Dokładnie” – odpowiada Leitgeber.

Najważniejsza jest strona, z której się pracuje. Wzmocnienie idzie od góry sklepienia. „Tam, gdzie malowidła, gdzie freski, gdzie jakieś polichromie, w ogóle nie tykamy tej części”.

„Ingerujemy, ale ingerujemy delikatnie, lekko, nieinwazyjnie, tak by to po prostu nie było widoczne.”

— Anna Leitgeber, Mapei Polska
Z nagrania

„Tam, gdzie malowidła, gdzie freski, gdzie jakieś polichromie, w ogóle nie tykamy tej części.”

Gdańsk: bazylika, która zaczęła osiadać

Polski przykład to Bazylika św. Mikołaja w Gdańsku, jeden z nielicznych obiektów sakralnych na Pomorzu, które przetrwały II wojnę. Przez ostatnie 20 lat zaczęły w niej pękać posadzka i sklepienia. Przyczyna: osiadanie gruntu, zmiany, falowanie Bałtyku. Z jednej strony bazylika zaczęła osiadać.

Ekspertyzy trwały latami. Prace szły w dwóch fazach. Najpierw zamknięcie świątyni i drewniane rusztowanie od środka, żeby sklepienia nie runęły. Potem równolegle stabilizacja gruntu i fundamentów oraz wzmocnienie sklepień siatką bazaltową, kotwioną kotewkami z włókna bazaltowego.

Anna Leitgeber przy planszy o wzmocnieniu sklepień Bazyliki św. Mikołaja w Gdańsku
Z nagrania

„Bazylika zaczęła osiadać.”

Gdańsk i Paryż łączy ten sam system, choć problem był zupełnie inny: tam osiadanie, tu pożar. Leitgeber zwraca uwagę na przyczynę, której inwestor często nie widzi: „Każdy dodatkowy wykop obok takiego starego obiektu zmienia fizykę gruntu”. Podobny przykład dawała w 2024 roku w Spotkaniu na śniadanie: budynek z 1800 roku, w którym latami nic się nie działo, dopóki obok nie wylano wanien podziemnych garaży. Zmieniony przepływ wody gruntowej wystrzelił w sąsiednich budynkach „dosłownie jak fontanny”.

Zszywka do murów

Spękany mur potrafi się mocno rozwarstwić, a szczelina bywa bardzo szeroka. Rozwiązanie, które Kolęda nazywa swoim ulubionym, to karbowane pręty wklejane w mur. „Zszywka do murów po prostu”.

Leitgeber doprecyzowuje: pręty prowadzi się przez całą grubość muru i spina pod kątem. To jeden z najstarszych sposobów wzmacniania, znany od wieków. Zmienił się materiał: obok stali są dziś pręty z włókna węglowego i szklanego, dobierane do sprężystości konstrukcji i wymaganej wytrzymałości.

Gdzie kończy się konserwacja

Nowe materiały wciąż budzą spory. Kontrowersje dotyczą zwłaszcza systemów na klejach epoksydowych. Na moście Rialto w Wenecji kamienne fundamenty w wodzie ustabilizowano materiałami cementowymi, a pod zdjętymi kamieniami nawierzchni położono hydroizolację z polimocznika. „Jeden konserwator powie nie” – mówi Leitgeber. Jej zdaniem, jeśli celem jest przedłużenie życia zabytku, część tych granic trzeba przekraczać.

Zasady, które podkreślała już wcześniej na spotkaniu archiDAY, pozostają te same. Materiał musi być zgodny z zaprawą, w której mur postawiono. Stary mur to nie ściana betonowa, potrzebuje oddychać. A najlepiej dobrany system przegra z wykonawcą bez doświadczenia. „Nagle wchodzi wykonawca, który zatrze tynk renowacyjny, tak jakby to był tradycyjny tynk cementowy. I to już nigdy nie zadziała”.

Makiety z tej rozmowy (warstwy wzmocnienia, sklepienie z siatką, mur spięty prętami) są częścią wystawy Stare Mury, Nowe Życie. Na premierze w Warsaw Home w Nadarzynie, jak wspomina Kolęda, „robiły furorę”.

Gdzie stosować nowe technologie, a gdzie nie, to dyskusja, która trwa. Kolęda puentuje ją jednym zdaniem: konserwatorzy i firmy „mamy wszyscy ten sam jeden cel”, czyli „uratować zabytki”.

Makiety z wystawy Stare Mury, Nowe Życie
Rozmówcy

Anna Leitgeber

kierownik produktu hydroizolacji i systemów wzmocnień konstrukcji, Mapei Polska

Profil na archiday.pl

Wojciech Kolęda

prowadzący, współtwórca Starych Murów, Stare Mury

Na podstawie wystąpienia #12 Ratujemy spękane mury - nowoczesne technologie w służbie zabytkom podczas archiDAY online „Stare mury - specjalizacja rewitalizacja”, 23.06.2026. Uzupełniająco: wcześniejsza rozmowa z cyklu Spotkanie na śniadanie archiDAY (2024). Nagranie i relacja